Porcelana na wagę złota

Historia polskiej porcelany sięga XVIII wieku, a sama tradycja wyrobu szlachetnej ceramiki ma iście królewski rodowód. To sprawia, że polska porcelana do dziś cieszy się uznaniem na świecie i zdobi stoły koronowanych głów oraz największych przywódców.

 

 

Chińczycy poznali technikę wyrobu cienkiej jak papier – który także wynaleźli – porcelany już w VII wieku. Jednak przez tysiąc lat pozostawała ona pilnie strzeżoną tajemnicą Państwa Środka. Aż do XVIII wieku porcelana była wyjątkowo drogim, zmonopolizowanym przez Chiny dobrem luksusowym. Dopiero gdy niemiecki matematyk i technolog Ehrenfried Walther von Tschirnhaus odkrył metody obróbki i wypalania glinki kaolinowej, w Miśni i Dreźnie powstały pierwsze poza Chinami manufaktury porcelany. Większa dostępność nie oznaczała jednak spadku wartości – „białe złoto” przez kolejne stulecia, aż do pierwszych dekad XX wieku, miało wartość dorównującą kruszcowi. Pojawienie się na ziemiach polskich infrastruktury i technologii wytwarzania porcelany zawdzięczamy królowi Stanisławowi Augustowi, który w 1770 roku założył Królewską Fabrykę Farfurów w północnej oficynie pałacu Belwederskiego. Król miał pragnienie, by stworzyć manufakturę farfurów, czyli ceramiki w staropolszczyźnie, zdolną konkurować z miśnieńską. Co więcej, w pobliżu pałacu, na Mokotowie wówczas będącym podwarszawską wsią, został odkryty surowiec niezbędny do wytwarzania porcelany – glinka. Jak się jednak okazało, była ona zanieczyszczona domieszkami mineralnymi, w efekcie czego królewska fabryka była w stanie wytwarzać jedynie fajans. Ma on właściwości zbliżone do porcelany, lecz niższą czystość bieli i mniejszą delikatność. Manufaktura wytwarzała jednak zastawę, ozdoby fajansowe i przedmioty codziennego użytku na potrzeby króla i pałacu, a nawet miała sklep na Krakowskim Przedmieściu. Jak zapewniają historycy, królewskie farfury cechowały się wysokim poziomem artystycznym, a współcześnie fajansy z Belwederu mają wielką wartość kolekcjonerską i materialną. Fabryka jednak przetrwała tylko do 1783 roku – koszty jej prowadzenia okazały się zbyt wysokie, a do tego na Bielinie, czyli w rejonie obecnego Śródmieścia Warszawy, przybyła konkurencja.

Kruchy klejnot z Polski

W czasach współczesnych polska porcelana jest wciąż cenionym dobrem, które znajduje uznanie w oczach władców i możnych, ale także w eleganckich domach na całym świecie. Przykładów na to można znaleźć bardzo wiele, zaczynając choćby od słynnego Ćmielowa. Z tej istniejącej od 1790 roku fabryki pochodzi porcelana, z której korzystają m.in. król Belgów, prezydent i polscy premierzy, a także papieże. Ćmielowską porcelanę wyróżnia poziom artystyczny i pietyzm, z jakim ręcznie zdobione są najpiękniejsze wyroby. Tradycyjne wzory zastaw i serwisów, Bolero, Lwów, Pułaski, Feston czy Rococo, opracowane na przełomie XVIII i XIX wieku – jak podkreśla z dumą producent – do dziś znajdują się w ofercie Ćmielowa. Ta fabryka zajmuje zasłużone miejsce w historii polskiej porcelany oraz designu; to z Ćmielowa pochodzą bowiem kultowe projekty z lat 50. i 60. – wspaniałego okresu krajowego wzornictwa. Zresztą tradycje designerskie są wciąż żywe – poza kolekcjami klasycznymi, ćmielowska fabryka tworzy nowoczesne fasony porcelany.

Rosenthal w Wałbrzychu

Równie ciekawą historię ma porcelana „Krzysztof” – dziś Kristoff. Wałbrzyski zakład kontynuuje tradycje stworzonej w 1831 roku przez Carla Kristera fabryki. Wytwarzana tam biała porcelana – specjalność zakładu – już w latach 50. XIX wieku była pożądana nawet w USA, a tworzone przez „Krzysztofa” fasony zdobywały nagrody – na targach we Wrocławiu i w Paryżu. Co jednak najciekawsze, w latach 20. XX wieku porcelana „Krzysztof” stała się częścią jednego z największych producentów ekskluzywnej porcelany na świecie – Philip Rosenthal Krister Porzellan Manufaktur AG. W ofercie Kristoffa są dziś fasony znane od ponad 80 lat, a przykładem jest klasyczna, delikatnie zdobiona biała kolekcja Fryderyka produkowana od 1936 roku oraz nowsze fasony Maria Teresa, Cora oraz Tytan. Porcelana Kristoff jest znana na świecie i korzystają z niej m.in.: Barack Obama i Alaksandr Łukaszenka, a szwedzki dwór zamówił zestawy stołowe na ślub następczyni tronu księżniczki Wiktorii Bernadotte.

 

 

Śląskie tradycje – duma Polski

Na uwagę zasługuje także Porcelana Bogucice – spadkobierczyni zakładów „Giesche” w Katowicach, które w 1925 roku rozpoczęły produkcję porcelany śląskiej. Przez cały okres międzywojnia marka „Giesche” była synonimem wysmakowania i delikatności, a fasony, takie jak Empirio z lat 30. do dziś uchodzą za najpiękniejsze przykłady art déco. Dziś Bogucice należą do krajowej czołówki producentów cienkościennej porcelany. Rozsławiają też Polskę na arenie międzynarodowej, bowiem na podstawie umowy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych wyroby z Bogucic znajdują się we wszystkich placówkach dyplomatycznych Rzeczypospolitej. Malowane złotem i platyną wzory są świetną reklamą polskiej, śląskiej porcelany.

0
500