Diamentowy sopran

Była jednym z najpotężniejszych i najczystszych głosów sceny operowej. Jej wykonania klasycznych dzieł do dziś wzbudzają niezwykle silne emocje, a jej talent onieśmiela. Maria Callas zasłużyła na miejsce w Panteonie sław opery, a także… kolekcjonerów biżuterii.

 

Maria Callas, a właściwie Cecilia Sophia Anna Maria Kalogeropoulou, urodziła się w Nowym Jorku w 1942 roku. Była trzecim dzieckiem greckich emigrantów. Jej młodszy brat zmarł w wieku trzech lat i po tych tragicznych wydarzeniach rodzina wraz z pierworodną córką wyemigrowała do Ameryki. Cztery miesiące po przybyciu do Stanów urodziła się Maria. Jej matka, Evangelia, nie okazywała z tego powodu nadmiaru radości. Liczyła na syna, który zastąpi jej ukochanego, przedwcześnie zmarłego Vasiliego. Jak wspominała swoje dzieciństwo przyszła diwa operowa, matka była wymagająca i emocjonalnie chłodna dla niej i jej siostry. Ponadto, projektowała swoje niespełnione ambicje na córki – oczekiwała od nich kariery scenicznej, która ją samą ominęła. W jednym z wywiadów Callas powiedziała: „Żal mi wszystkich dzieci, które dorastały w okresie końca lat 30., w czasach cudownych dzieci, kiedy to rodzicom rodziły się w głowach najrozmaitsze wspaniałe pomysły, jak zdobyć sławę i majątek. Moja matka miała rację co do mnie, ale inni mylili się i rujnowali życie własnym dzieciom. Co do mnie, to miałam doskonały głos i zmuszono mnie do robienia kariery. Mnie także uważano za cudowne dziecko. W dzieciństwie wygrałam kilka konkursów radiowych w Ameryce i występowałam na uroczystościach szkolnych. W 1937 roku, gdy miałam 13 lat, matka zabrała mnie do Aten (między rodzicami trwały poważne niesnaski), gdzie rozpoczęłam prawdziwe studia muzyczne(…). Z wczesnych lat nie pamiętam żadnej ulubionej zabawki, lalki czy gry, pamiętam tylko pieśni, które musiałam ćwiczyć bez końca, czasem do całkowitego wyczerpania, wszystko po to, żebym mogła zabłysnąć na zakończeniu roku szkolnego”.

Przez ciernie do gwiazd

Dzieciństwo ukształtowało Marię na bardzo wymagającą, charyzmatyczną i dążącą do ideału artystkę. Była perfekcjonistką, która każde niedociągnięcie traktowała jako porażkę. Niestety, był to psychiczny bagaż, z jakim wyprawiła ją w dorosłe życie oziębła matka. Mimo uznania krytyków i uwielbienia miłośników opery, obdarzona niezwykłym sopranem dramatycznym Maria Callas rzadko była w pełni usatysfakcjonowana swoimi występami. A przecież z sukcesem wcielała się w bohaterki słynnych oper: „Toscę”, „Aidę”, „Normę”, „Violettę” lub „Lady Makbet”.

Na rozwój jej kariery miała wpływ znajomość, a później małżeństwo z bogatym wielbicielem opery, Giovannim Battistą Meneghinim. Wzięli ślub w mieście Romea i Julii – Weronie, w kwietniu 1949 roku. Wyjeżdżając na tournée do Ameryki Południowej, w listach pisała do niego: „Jesteś mężczyzną moich marzeń. Moim jedynym celem w życiu jest sprawienie, żebyś był najszczęśliwszym i najdumniejszym mężem na świecie”.

Amerykański debiut Marii Callas odbył się w Chicago w 1954 roku i zaledwie dwa lata później 29 października 1956 roku po raz pierwszy wystąpiła w Metropolitan Opera w Nowym Jorku w „Normie” Belliniego. Bilety zostały wyprzedane natychmiast, a nagłówek w „The New York Times” oznajmiał: „Nigdy wcześniej Amerykanie nie byli skłonni zapłacić tak dużo za zobaczenie opery”. Na popremierowe przyjęcie na swoją cześć (wśród obecnych była m.in. Marlena Dietrich) diwa przybyła po północy i gości olśniła otrzymanym od jubilera Harry’ego Winstona dostojnym rubinowym naszyjnikiem bogato zdobionym diamentami, kolczykami i bransoletą. Ten zestaw miał wówczas wartość, bagatela, miliona dolarów. Z tego względu Callas była przez cały czas pod okiem wynajętego przez jubilera detektywa, który miał chronić ją i wypożyczoną biżuterię. Drogocenne klejnoty na dobre zagościły w jej życiu.

Karaty miłości

W 1957 roku Maria Callas otrzymała od męża niezwykły prezent – diament o szlifie markizy wielkości 11 karatów oraz pasujące do niego diamentowe kolczyki. A na kolejny bal w Waldorf Astorii w Nowym Jorku Harry Winston wypożyczył jej spektakularny szmaragdowo-diamentowy naszyjnik.

Wykonana na zamówienie biżuteria Marii Callas do dziś wzbudza zachwyt. Za przykład może służyć słynna w świecie kolekcjonerów biżuterii broszka z 1967 roku z pięcioma płatkami diamentów i birmańskimi rubinami. Wykonana z platyny broszka ozdobiona jest owalnymi birmańskimi rubinami (o szlifie kuszona), szlifowanymi brylantami „Marquis”, okrągłymi i bagietkami. Całkowita waga rubinów wynosi 15,77 karata, a diamentów – 16,35 karata. Słynna piosenkarka wielokrotnie zakładała broszkę na uroczystości.

Niestety, po dziesięciu latach małżeństwo Callas się rozpadło. W tym czasie diva zaczęła przeżywać fascynację m.in. Luchinem Viscontim, by ostatecznie wpaść w ramiona Arystotelesa Onassisa, bez którego nie wyobrażała sobie życia. Romans z żonatym greckim milionerem, który rozkwitł na jego jachcie „Christina”, nie miał jednak zakończyć się małżeństwem. Boski Arystoteles był bowiem kobieciarzem i wyrachowanym biznesmenem. Chociaż łączył go z Callas wyjątkowy magnetyzm, nie przeszkodziło mu to w 1968 roku poślubić Jacqueline, wdowy po prezydencie Kennedym. Jednak, gdy jego zdrowie się pogorszyło, ostatnie tygodnie życia chciał spędzić w Paryżu, by być blisko Marii. Pożegnała się z nim w szpitalu 9 marca 1975 roku. Zmarł sześć dni później. Na wieść o tym Callas miała powiedzieć: „Czuję się jak wdowa”.

Jej kariera trwała zaledwie 20 lat i zakończyła się, kiedy głos przestał odmawiać jej posłuszeństwa. Próbowała wrócić na scenę w wieku 50 lat, ale brak formy oraz zła prasa tylko ją podłamały. Zmarła 16 września 1977 roku na atak serca w swoim paryskim apartamencie. Pozostały po niej wspomnienie boskiego głosu i klejnoty.

 

Ponadczasową biżuterię w stylu Marii Callas znajdą Państwo w Galerii DESA Biżuteria. Najwyższej klasy klejnoty wykonane w pojedynczych egzemplarzach lub wyroby światowej sławy domów jubilerskich jak Tiffany. DESA Biżuteria posiada największy wybór perłowych naszyjników, kolii i wisiorów. Specjalizuje się w biżuterii art déco oraz z pierwszych dekad XX wieku. DESA Biżuteria realizuje indywidualne zamówienia na biżuterię oraz transakcje typu PRIVATE SALES.

Kolczyki, pocz. XX w.
Kloczyki, Rosja, XIX/XX w.

 

 

Pierścionek, pocz. XX w.

 

Podwójna brosza typu klip, l. 50. XX w.

 

 

0
500